poniedziałek, 26 sierpnia 2013

ciepło, spokój, ukojenie...


jestem drzewem...

wiersz pochodzi ze strony- tu numer 45





JESTEM DRZEWEM
Było to jesienią. Podczas spaceru przypomniałem sobie intrygujące mnie od dawna zdanie - jestem drzewem. Jakże mogę być tym, co rośnie obok mnie? - rozmyślałem. Przecież moja skóra to nie kora, żywica nie jest moją krwią, a gałęzie i korzenie to nie moje ręce i nogi.

Jednak ty jesteś mną, odezwało się niespodziewanie pobliskie drzewo, któremu wiatr pomagał szumieć kolorowymi liśćmi. Zastygłem w bezruchu zdumiony. Ten głos pojawił się we mnie, chociaż wiedziałem, że jest to głos drzewa, które przykuwało całą moją uwagę. Gdy tak patrzysz na mnie, z całą promienną koncentracją - mówiło dalej drzewo - i nic nie zakłóca mego widoku, gdyż zapomniałeś o całej reszcie świata, wtedy przypominasz sobie bezwiednie, że jesteśmy jednym. Ty jesteś wtedy nieobecny, albowiem jesteś już mną. Gdy umiesz tak patrzeć na świat - mówiło dalej - możesz być skałą, kwiatem albo małym jelonkiem, czym tylko zechcesz. Czyż zatem nie jesteś cudotwórcą, skoro możesz być wszystkim? Patrzę w ten sposób, od czasu, kiedy wypuściłem pierwszy dębowy listek. I nie próbuj tego zrozumieć. To tajemnica mojej mądrości, którą odkryjesz gdy przyjdzie czas.

Nagle ustał wiatr, pozostawiając po sobie tylko ciszę. Uczułem, że barwne liście przenikają mnie na wskroś, niczym setki wszechwiedzących oczu.
Nie padło już więcej ani jedno słowo.".